5 Powodów dla których Polska nie wyszła z grupy na Mundialu 2018

Po raz kolejny drugi mecz na mistrzostwach świata, który był meczem o wszystko rozwiał nasze nadzieje i marzenia na wyjście z grupy. Tak wielkich nadziei, a nawet pewności, że właśnie nadszedł ten turniej w którym Lewandowski i spółka zapisze jakąś kartę w historii jak niegdyś w przeszłości Orły Górskiego. Cały plan spłonął na panewce, a iskrą na prochu, sygnałem, że jest coś nie tak była porażka z Senegalem. Dziś chcemy się przyjrzeć i przeanalizować, a przede wszystkim przedstawić 5 powodów dla których Polska nie wyszła z grupy na Mundialu 2018.

 



 

 

5. Ustawienie

 

Zmiany po fatalnym meczu z Senegalem były konieczne. Ofensywne ustawienie w pierwszym meczu nie zdało egzaminu, a co za tym idzie wiadomo było, że Adam Nawałka zastosuje ustawienie z bocznymi pomocnikami na wahadle. Jednak defensywnie grający Bereszyński czy też Rybus, nie byli wstanie wnieść nic do gry ofensywnej. Taktyka Polaków opierała się do wycofania piłki do linii obrony, potem do Szczęsnego a on długim wykopem zmuszał do walki w powietrzu Lewandowskiego i tak aż do znudzenia.

Zieliński bezbarwny jak w każdym innym ważnym meczu o punkty. Kownacki wykazywał ogromne serce do gry, jednak jego czas w kadrze dopiero ma nadejść. Linia obrony z Bednarkiem spisała się poniżej oczekiwań, chaotyczny Pazdan i spóźniony Piszczek nie potrafili zablokować ofensywnych wejść skrzydłowych Kolumbii.

 

 

4. Mentalność

 

Gra z nożem na gardle w meczu o wszystko nie była nigdy naszą mocną stroną. Czy to u Nawałki, Smudy, Janasa gra pod ogromną presją wyniku kończyła się zawsze porażką, dotkliwą, bolesną porażką. Dlatego może pora zmienić podejście mentalne i zindywidualizować to wobec wszystkich kadrowiczów. Więcej pracy mentalnej przed ważnym meczem na pewno przyniesie owocne skutki, zamiast rozluźnionej atmosfery na zgrupowaniach, śmieszków na konferencjach prasowych, warto przygotować się do ważnego boju, którego także trzeba stoczyć w głowie.

 

 

3. Kondycja

Brakowało jej zdecydowanie już w meczu z Senegalczykami, a z Kolumbią starczyło jedynie na kwadrans. Z tak dobrze wyszkolonym technicznie zespołem i świetnie wybieganym rywalem przygotowanie kondycyjne jest niezbędne do podjęcia jakiejkolwiek walki. Mecz grany na ” chodzonego” w trakcie pressingu biało -czerwonych, czy powrotów do defensywy wyglądał jakby ta drużyna grała mecz po ciężkim turnieju. Trudno winić poszczególnych piłkarzy za ciężki sezon w rozgrywkach klubowych,gdyż poziom słabej kondycji był równy wobec wszystkich.Nasuwa się pytanie czy aby okres przygotowawczy tuż przed mundialem nie był za bardzo intensywny, co przełożyło się na tak słabe przygotowanie fizyczne.

 

 

 

2. Zmiany, zmiany,zmiany…

O zmianie ustawienia już wspominaliśmy, ale zmiany kadrowe były bardzo odważnym posunięciem ze strony Nawałki. Na początku zaszokował wystawiając Cionka jako lidera formacji obronnej, gol samobójczy podkreślił jego słabą dyspozycję i jest to fakt, że nie jest w stanie zastąpić Glika. Kolejnym nieszablonowym zagraniem było wystawienie na “szpicy” do Lewandowskiego – Arkadiusza Milika który raził nieskutecznością, brakiem zaangażowania.  W meczu z Kolumbią zostały przeprowadzone 4 zmiany. Bereszyński to nie Kuba, a Rybus bez Grosickiego nie jest w stanie biegać od pola karnego przeciwników do własnego. Kownacki grający na innej pozycji niż w klubie, nie był wstanie dać więcej niż zaangażowanie. Waleczny Góralski w środku pola dobrze zabezpieczał, lecz brak ofensywnych aspiracji doprowadził do tego, że sam Piotr Zieliński nie jest w stanie udźwignąć roli playmakera.

 

 

1.Dobrze w klubie, gorzej w reprezentacji

Porównując występ  Lewandowskiego a jego klubowego kolegi Jamesa Rodriguez’a stawia między nimi zupełnie inny poziom reprezentacyjny. James dogrywał, biegał, dośrodkowywał, stwarzał zagrożenie, natomiast Lewy w towarzystwie dwóch obrońców na plecach był praktycznie niewidoczny. Do tego widoku już przywyknęliśmy. Podobnie jest z Piotrem Zielińskim, wchodzący na końcówki meczów w Napoli często przesądza o wynikach spotkania, nikt nie wątpi w jego ogromny talent, tylko kiedy przełoży się on na grę w reprezentacji? Szczęsny pretendujący do roli pierwszego bramkarza w Juventusie, na chwilę obecną stał się najgorszym bramkarzem mistrzostw. Trzeba sobie zadać pytanie, co jest nie tak z naszymi liderami, skoro świetne występy w dobrych europejskich klubach w ogóle nie przyczyniają się do gry w reprezentacji na takim poziomie, jak ich klubowi koledzy w swoich krajach.

 

 Przejdź do strony głównej i zobacz nasze typy   Koniecznie sprawdź nasze typy na mundial   Zobacz zakładkę z typami dnia   Zobacz ranking bukmacherów   Zobacz Typy na Żużel